piątek, 20 marca 2015

Moja wlosowa historia



 Dzisiaj chciałabym przedstawić swoją włosową historie. Postaram się nie rozpisywać , by nie było za dużo paplaniny i czytało się miło :) Nie dysponuje zdjęciami z dzieciństwa, ze względu na przeprowadzkę.

W dzieciństwie babcia  obcinała mi włosy " na chłopczyka" Miałam je bardzo gęste i grube, bardzo jasnego blondu.  Z biegiem czasu zaczęły ciemnieć...

Tutaj możecie zaobserwować  odrost, który ciemnieje. To moje jedyne zdjęcie, ale gdy tylko wybiorę  się  w wakacje do starego domu, postaram się dodać  ich więcej.


Do Komunii  Świętej  miałam już długie  włoski, zaczesane w dwa koczki za uszkami.
Całą podstawówkę  nosiłam włosy za ramiona, dopiero w 2 gimnazjum zaczęłam kombinować z włosami. Cały czas były cieniowane i prostowane, ale nadal naturalne. Długość sięgała za ramiona
W trzeciej gimnazjum sama cieniowałam je żyletką, taka glupia moda, Strasznie wycieniowane, nie pamiętam bym stosowała jakiś odżywek, zwyczajnie je myłam szamponem, suszyłam suszarką i prostowałam codziennie. Nie miałam z nimi żadnych problemow.

wakacje 2009


Pod koniec gimnazjum włosy zaczęły się kręcić,  były lekko rozjaśnione słońcem , prezentowały  się tak:


i zaczęła się przygoda z farbowaniem....
Pierwsze  rozjaśnianie  na ślub mojego brata, fryzjerka zaproponowała mi pasemka, nie chciałam mieć ich kilka na całej głowie więc zgodziłam sie na ich wiecej ....
Pazdziernik 2010


 Gdy tylko pojawiły się pierwsze odrosty, już po miesiącu chciałam je przefarbować i wtedy zaczął sie proces farbowania na ciemne kolory szamponami i farbami, a później  rozjaśnianie u fryzjera i w domu.
pózniej znowu cieniowane:

Koleżanka zaczęła ćwiczyć swój "talent" na moich włosach, były one rozjaśniane farbami drogeryjnymi w domu. Ciężko jest się połapać, dużo tych eksperymentow było. Przy tych włosach zaczęłam używac odżywek, często kupowałam sayoss, lepiej się  wtedy rozczesywały, nie prostowalam ich, ale myłam codziennie i suszyłam suszarką
Lipiec 2012
Oczywiście nie były regularnie podcinane, zawsze chciałam mieć długie włosy, co nie przynosiło nigdy pożądanego efektu. Czasami podkręcałam je na lokówce, ale tylko na specjalne okazje.
2013
Mimo rozjaśniania moje włosy nie były problematyczne, nie miałam problemu by je rozczesać i wyglądały na gęste, nie wypadały i nie kruszyły się

2013
Cały czas je zapuszczałam , zostały bardziej rozjaśnione przez koleżankę:
2013
W miedzyczasie obcięłam sobie grzywkę i podcięłam je u fryzjera, a w domu zdecydowalam zastosować szamponetkę o jakimś ciemnym kolorze, pózniej znowu rozjaśnianie ...Widać, że są juz bardzo zniszczone i nie mają tej objętości co wcześniej:
2013
Gdy tylko pojawił się spory odrost, wpadłam na pomysł zrobienia sobie ombre.
 Ombre wyszło bardzo dobrze, zrobione przez koleżankę w domu, która rozjaśnila mi końce farbą Loreala

2013

Najbardziej ucierpiały moje rozjaśniane włosy na wakacjach, gdzie chodzenie po plaży w rozpuszczonych włosach i pływanie strasznie je zniszczyło, wtedy wogóle nie mogłam ich rozczesać i strasznie sie kruszyły. Do suszenia nie potrzebowałam nawet suszarki, bo schły w moment, takie były lekkie:
Sierpien 2013
 a po kilku dniach  plażowania wyglądały tak:
Sierpien 2013



Po kilku miesiącach , kiedy miałam trzy kolory na głwie: swój odrost, ciemny blond i rozjaśnione końce, udałam się do specjalistki w Warszawie , która zafarbowala mi włosy tylko od góry na dlugość około 5 cm , na odcień zbliżony do mojego naturalnego, bym nie musiała już ich więcej farbować ..
niestety efekt był jak dla mnie tragiczny, zbyt duży kontrast między odcieniami. Gdy wyszłam z salonu, miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą ....

Po 6-sciu miesiącach poszłam ponownie, ale już do innego fryzjera i rozjaśniła mi ten ciemny kolor pasemkami od góry. Kolejny raz nie byłam zadowolona z efektu, gdyż miałam kilka kolorów na głowie. Zaczęłam czytać bardzo dużo na temat pielęgnacji włosów i już od samego początku 2014 roku zaczęłam z Nimi eksperymentować, stosowałam olejek Sesa i Khadi. Stosowałam suplementy i skrzyp. Wpadłam w manie kupowania wielu produktów do włosów, natomiast nie miałam pojęcia jak tego wszystkiego stosować. Zaczęłam oglądać filmiki na YT dotyczące pielęgnacji włosów.
 Między innymi wtedy zaczęłam olejować wlosy olejem kokosowym i pózniej zmywałam go delikatnym szamponem, nie używałam odżywek i zrezygnowalam z SLS, niestety nie ominął mnie bunt SLS-owy  :):)
Włosy myłam co czwarty dzień (!) Z początku olej kokosowy zadziałał świetnie, jednakże później nie mogłam zrozumieć, dlaczego tak dużo tracilam włosów, których wogóle nie dało się rozczesać i nie było żadnych postępow. Zainwestowałam w TT, ale bardzo szarpałam włosy, by je rozczesać. Sama je nawet podcięłam.  Po 7 miesiącach bez farbowania włosow, prezentowaly sie tak:

22 Lipca 2014

Odrost po 7 miesiącach miał zaledwie 5 cm, reszta włosow powyrywana, porozdwajana, sucha, dramatycznie zniszczona ...
Moja świadoma pielęgnacja zaczęła sie od momentu gdy trafiłam na blog Anwen, a także BlondHairCare, potrafiłam każdą wolną chwilę poświęcić na czytanie blogow, od deski-do deski i wyszło mi to na dobre :) Zrozumiałam wszystkie swoje błędy. Umożliwiły mi to także blogi Dzikiej Wózkowej , blog Eve i Sophieczerymoja. Dziękuje Wam serdecznie dziewczyny!
Po rocznej przerwie od farbowania postanowiłam je przefarbować na kolor zbliżony do mojego i podciąć wszystkie zniszczone końce.
Było widać liczne prześwity i bardzo przerzedzone końcówki :(


8 Grudnia 2014
 Po około 2 miesiącach świadomej pielęgnacji zauważyłam spore efekty, farbowane u fryjera i podcinane prezentowały sie tak:

26 Lutego 2015

Ten efekt osiągnęłam dzieki stosowaniu systematycznie olejków indyjskich np: Amla Dabur, Dhathri, Parachute, Ayuverdic.
Olej kokosowy i Macadamia. Maseczki drożdżowe i lniane.
Najbardziej pobudzał mi wzrost olejek Amla, dzięki któremu nawet teraz mam straszny wysyp babyhair i dużo większą objętość. Olejowałam włosy co drugi dzień , początkowo olejem kokosowym, ale tylko gdy zmieniłam na indyjskie , zaczęłam zauważać pierwsze efekty. Włosy suszone naturalnie i rozczesywane delikatnie szczotka TT i z włosia naturalnego, oczywiscie na sucho.. Duzo dało podcięcie zniszczonych włosów i dużo masek emolientowych, a także codziennie zabezpieczanie końcówek i spanie w ślimaczku (dzięki temu prawie wcale sie nie rozdwajają) :)


 Teraz moje włosy prezentują sie tak:

22 Marzec 2015









Włosy do ramion sa bardzo zdrowe i gładkie, a od ramion w dół można zaobserwować maleńkie odstające końce, efekt schodzenia z mocno cieniowanych włosow szarpanych. 
 Na resztę szczegółow zapraszam na swojego bloga, gdzie opisane są wszystkie produkty, które stosowałam. Teraz wygląda to troszkę inaczej, wlączylam do pielęgnacji suplementy , więcej witamin, lepszą diete, wcierki i płukanki i zmieniłam wiele innych małych rzeczy, ktre są bardzo istotne i poprawiają wygląd wlosow :)  Codziennie bardzo dużo czytam na temat pielęgnacji i ucze się wykorzystywać wiedzę na swoich włosach .

 Po mojej pierwszej  wcierce -Jantar,  mam tyle bejbikow, że uniemożliwiaja mi prace, cały czas musze je odgarniać z twarzy, wszędzie sterczą i drapią! :) a teraz zapuszczam naturalki, zapuszczacie ze mną ?

                            


W końcu udało mi się skończyć moją włosową historię i jestem z tego bardzo zadowolona, nie mam za dużo wolnego czasu i musiałam pisać ją kilka dni. Mam nadzieję, że spodobał Wam się efekt, jaki osiągnęłam w stosunkowo krótkim czasie i zachęcil Was do świadomego dbania o włosy.
Jestem bardzo wdzięczna blogerkom, które poświęciły dużo swojego czasu, by pokazać Nam jak pielęgnować włosy i jak się z nimi poznać, to dzięki Nim właśnie grono kobiet dbających o włosy się poszerza w błyskawicznym tempie.
Pozdrawiam Serdecznie!
Dayana








/

Szukaj na tym blogu

Strona glówna